Konturowanie twarzy, muśnięcie jej słońcem, zwłaszcza teraz latem, to jedna z najważniejszych dla mnie czynności w przy okazji wykonywania absolutnie każdego makijażu. Samoopalający puder mineralny Trystal3, irlandzkiej firmy Vita Liberata, dostępnej w Sephorach, jest dla mnie odkryciem, któremu będę wierna nie tylko podczas letnich miesięcy. Puder jest bowiem swoistym, samoopalającym bronzerem, ozdabia twarz i ciało w delikatny, zdrowy koloryt, co dla mnie, osoby, która nie opala się na słońcu, jest wprost idealnym rozwiązaniem.
Puder mineralny Trystal3, powstał z mineralnych składników, ma krótki, dobry skład, zawiera mikę, dzięki której kosmetyk jest satynowy, niesamowicie leciutki, wzbogacono go o mikrokryształki, odbijające światło oraz pigmenty. Mieści się w bardzo eleganckim, poręcznym, przezroczystym słoiczku z tworzywa, zamykanym na dużą, brązową nakrętkę z wygrawerowanym na złoty kolor logo firmy. Słoiczek dodatkowo zapakowano w kartonik z przydatna ulotką, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, jego odcieniu, producencie i oczywiście składzie. W kartoniku znajdziemy także totalną moją perełkę w postaci wspaniałego pędzla kabuki, który idealnie współgra z pudrem, nim właśnie zalecam aplikację kosmetyku na skórę. Pędzel Vita Liberata wyróżnia się świetnej jakości, syntetycznym włosiem i złocistym, krótkim trzonkiem, włosie jest niesamowicie mięciutkie i delikatne w dotyku, to świetny kabuki o idealnym kształcie, nakładanie nim sypkich kosmetyków mineralnych, to czysta przyjemność.
Jak używam tego duetu? Wysypując małą ilość pudru na pokrywkę słoiczka, pędzlem wykonuję ruchy koliste i nabieram tak kosmetyk na pędzel, osypuję nadmiar, uderzam jego podstawą pionowo i aplikuję liniowymi ruchami poniżej kości policzkowych, konturując twarz także przy linii włosów na czole, ale również przy skrzydełkach nosa oraz na linii żuchwy.
Puder nie zapycha porów, skóra oddycha i promienieje, ma on leciutką, aksamitną, drobniutką formułę, bardzo przyjemną w aplikacji. Daje efekt blasku naturalnej opalenizny, który oczywiście możemy stopniować, mi wystarczy jedno pociągnięcie, by nadać twarzy odpowiedni kontur, jest to wersja jasna pudru Sunkissed 01, dla jasnych i średnich karnacji, lecz dostępna jest też ciemniejsza Bronze. Puder genialnie rozciera się, wtapia w skórę i współpracuje z innymi moimi kosmetykami, również dzięki bardzo dobrej pigmentacji. Na pewno zobaczycie go nie raz w moich makijażach, wygląda niezwykle naturalnie, matowo, daje śliczne wykończenie, razem z genialnym pędzlem, to duet idealny, nie tylko na lato! :) Znacie ten puder? Jakie są Wasze ukochane pudru bronzujące?

0 Yorumlar